Poniedziałek, 21 Maja 2018 - Wiktora, Kryspina, Tymoteusza

Wspomnienie o Janie Kacprzyńskim - „Asiku”

3 lutego 2018 r. zmarł  Jan Kacprzyński, pierwszy dyrektor Miejskiego Domu Kultury. Miał 92 lata.

Jan Kacprzyński urodził się 27 maja 1926 r. w Budzynie, ale dorastał już w Makowie. Przez przyjaciół nazywany był „Asikiem”. Pracował u krawca Marcelego Karpińskiego. Asik śpiewał w chórze kościelnym prowadzonym przez organistę Wiśniewkiego. W roku 1948, kiedy tworzył się zespół pieśni i tańca „Mazowsze”, wpadł w oko Tadeuszowi Sygietyńskiemu, który objeżdżał okoliczne wioski i wyłuskiwał muzyczne talenty. Dokładnie 28 grudnia 1948 r. Janek otrzymał telegram, że ma stawić się czym prędzej do Karolina, siedziby „Mazowsza”. Zniknął nam tam na całe 10 lat. Zespół stał się dla Janka drugim domem. Tutaj dokończył swoją edukacją: skończył szkołę średnią oraz wyższą szkołę muzyczną. Tutaj znalazł przyjaciół, poznał przyszłą żonę i założył rodzinę. Razem z „Mazowszem” ruszył na podbój świata, najpierw do Związku Radzieckiego, potem do Paryża, Londynu, Ameryki, Chin.

Po opuszczeniu zespołu pracował w Domu Kultury Dzieci i Młodzieży na Bemowie w Warszawie. Na zajęcia uczęszczało dużo dzieci oficerów pracujących na pobliskim lotnisku. Razem z nimi przygotowywał występy, które pokazywali nawet w ministerstwach. W 1964 r. Asik przeniósł się razem z rodziną do Makowa, gdzie objął stanowisko kierownika domu kultury.

Dom kultury działał bardzo prężnie, przychodziło bardzo dużo dzieci i młodzieży. Były zajęcia plastyczne i kółko teatralne prowadzone przez Barbarę Dzielińską. Kacprzyńscy prowadzili zespół taneczny, uczyli dzieci tańczyć krakowiaka, polki, trojaka. Dla jego uczestników zakupili stroje krakowskie i drugie do tańczenia polki. Jan wykorzystywał też swoje znajomości z „Mazowsza”: urządził dla mieszkańców całego powiatu koncert Ireny Santor oraz Wojciecha Siemiona. Aby umożliwić udział w koncercie ludziom spoza Makowa sprowadził z Warszawy wojskowy autobus, który przywiózł, a potem porozwoził uczestników koncertu.

Jan Kacprzyński i jego żona Jola wnieśli dużo świeżości w makowskie życie kulturalne. Ale jemu było w Makowie za ciasno. On się tutaj po tym swoim „Mazowszu” dusił. Więc przy pierwszej okazji przeniósł się do większego miasta. Znalazł zatrudnienia jako animator kultury w  puławskich „Azotach”. Prowadził orkiestrę młodzieżową, koncertował, uczył muzyki w przyzakładowym technikum chemicznym. Pracował tu aż do emerytury. Wielokrotnie odwiedzał Maków, gdzie mieszkała jego rodzina. Kilka lat temu, razem z synem odwiedził Miejski Dom Kultury.

Uroczystość pożegnania Jana Kacprzyńskiego odbędzie się dnia 10.02.2018. o godzinie 12. w Puławach w Sali Pożegnań przy ul. Kowalskiego 1. Urna z prochami zostanie złożona na Cmentarzu Komunalnym na ul. Budowlanych.

2018-02-11 19:36 682 Jan Kacprzyński, wspomnienie

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie niewidoczny.