Rozmowa z Ryszardem Dziadakiem – kandydatem do Sejmiku Województwa Mazowieckiego

1 130

Rozmowa z Ryszardem Dziadakiem, kandydatem do Sejmiku Województwa Mazowieckiego, makowianinem od lat zaangażowanym w działalność na rzecz powiatu makowskiego.

 

Zdecydował się Pan kandydować do Sejmiku Województwa Mazowieckiego, czy ma to być kontynuacja Pańskich działań z ostatnich lat?

 

Otrzymałem propozycję kandydowania z listy Koalicji Obywatelskiej i zaakceptowałem ją. 20 lat temu zostałem radnym Rady Miejskiej w Makowie, później przez wiele lat zajmowałem się zawodowo współpracą z samorządami wszystkich szczebli w tym również Sejmikiem i Zarządem Województwa Mazowieckiego. W związku z tym naturalnym krokiem jest chęć funkcjonowania w ramach struktur wojewódzkich.

Zatrzymajmy się na chwilę na Pańskich doświadczeniach we współpracy z samorządami…

Moja przygoda samorządowa rozpoczęła się, jak wspomniałem 20 lat temu, gdy zostałem radnym Rady Miejskiej w Makowie. To był trudny czas, byłem w ostrej opozycji wobec ówczesnych włodarzy miejskich… spieraliśmy się o wiele rzeczy, w tym m.in. o zmianę nazwy dzisiejszej ulicy Sportowej (dawniej Bohaterów Armii Radzieckiej), o którą walczyliśmy na wniosek jej Mieszkańców, o likwidację Szkoły Podstawowej Nr 1… czy wreszcie o prywatyzację miejskiego systemu ciepłowniczego… wydaje się, że ta ostatnia batalia znalazła swój koniec dopiero teraz po prawie 18 latach niepewności i rozwiązań tymczasowych…

Wątek ciepłowniczy wróci w naszej rozmowie później. Okres sprawowania mandatu radnego, to również okres działalności społecznej?

Uważam, że radnym zostaje się po to, żeby coś zrobić dla społeczności lokalnej i w związku z tym włączyłem się w działalność społeczną.

Angażowałem się w działalność Stowarzyszenia Rozwoju Gmin Ziemi Makowskiej, wraz z którym zorganizowaliśmy m.in. kilka festynów, w trakcie których promowaliśmy np.: zdrowy tryb życia (pierwsze bezpłatne badania mammograficzne w mobilnym mammobusie w Makowie) czy ideę Unii Europejskiej połączone z koncertami gwiazd estrady (Brathanki, Leszcze).

Współpracowałem z Fundacja Edukacja i Rozwój w organizowaniu i przeprowadzeniu kilku edycji „Wakacji z angielskim” na terenie m.in.: Makowa, Wyszkowa, Łysych.

Przez kilkanaście lat byłem członkiem zarządu klubu sportowego ALBERT, z którym zorganizowaliśmy kilkadziesiąt imprez sportowych i turystycznych – wspomnę tylko największe: wiosenne i jesienne rajdy rowerowe w których uczestniczyło po kilkaset osób oraz diecezjalny turniej piłki nożnej, w którym uczestniczyło nawet ponad 1000 zawodników…

Z działalności społecznej nigdy zresztą nie zrezygnowałem. Od 2011 roku działam w ramach Fundacji Kocham Maków. Parę rzeczy przez te kilka lat udało nam się zrobić. Reaktywowaliśmy, trochę w innej formule, turniej piłkarski Macovia Cup. 14 października odbędzie się jego 4 edycja. Wystartowaliśmy latem tego roku z Mazowiecką Ligą Biznesu – zawodami piłkarskimi dla amatorów. Bartek Packo wraz z niestety zmarłym już Panem Jurkiem Zelmanem zainaugurowali kolejną fajną tradycję Makowa Mazowieckiego – Duathlon. Potrafi w nich uczestniczyć nawet 200 osób. Dzięki benedyktyńskiej pracy Pani Ani Pawlik mamy w Makowie wirtualną wyszukiwarkę miejsc pochowków naszej nekropolii.

Nie zapominaliśmy o kulturze. Zorganizowaliśmy pierwszą Makowska Noc Muzeów w murach już zburzonej starej komendy policji, konferencję popularno-naukową poświęcona patronowi jednej z pierzei naszego rynku – Edmundowi Płoskiemu. Teraz z Anią Winiarek z „Domu Wesołka” przygotowujemy wystawę i konferencje popularno-naukową, która miałaby upamiętnić 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Kidy ostatnio rozmawiałem z Rafałem Jaźwińskim (wiceprezes Fundacji Kocham Maków) o minionych 7 latach naszej działalności w ramach Fundacji Kocham Maków, to w zasadzie nie mieliśmy wątpliwości, że super sukcesem był projekt „Młodzi-aktywni na drodze do zatrudnienia”, który był dedykowany 30 młodym osobom pozostającym bez pracy. Pozyskaliśmy na niego 1,4 mln złotych. To był duży projekt, ogromne wyzwanie logistyczne. Najważniejsze jest to, że wielu z naszych uczestników projektu znalazło pracę. Kolejną inicjatywą, która zresztą trwa obecnie, jest projekt „Aktywny Senior”, którego mam zaszczyt być także koordynatorem. Wspieramy seniorów z 15 miejscowości w aktywizacji obywatelskiej, tworzeniu organizacji, zakładaniu rad senioralnych. To ważne, szczególnie w obliczy starzenia się naszego społeczeństwa, by ludzie z tak wielkim doświadczenie, ogromną mądrością, mieli swoje miejsce, swoja platformę i swoich reprezentantów w samorządzie terytorialnym.

Wracając do mojej aktywności z końca XX i początków XXI wieku to myślę, że to był dla mnie okres największej nauki samorządności. Dzięki pracy w Makowskiej Gazecie Powiatowej oraz biurze poselskim w dalszym ciągu miałem styczność z samorządami gminnymi oraz powstającymi samorządami powiatowymi i samorządem wojewódzkim, poznawałem ich struktury, sposób funkcjonowania, ale też problemy i pomysły na ich rozwiązanie.

I znowu pojawia się w Pańskim życiorysie wątek związany z makowskim ciepłem…

Jakoś tak się złożyło… podajże w 2005 roku zostałem członkiem Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Jubilatka” a następnie jej przewodniczącym. Kiedy zimą 2005/2006 Mieszkańców bloków spółdzielczych zaczęły dotykać problemy z dostawami ciepła, nie tylko spółdzielnia, ale i miasto stanęły przed poważnym problemem. Zastosowane środki nadzwyczajne były przejściowe a wypracowane rozwiązania dotyczyły budowy tymczasowej kotłowni węglowej, która dała by czas na opracowanie i wdrożenie kompleksowej strategii uciepłowienia miasta. W czerwcu 2006 r. zaproponowano mi zbudowanie takiej kotłowni a w grudniu kotłownia rozpoczęła swoją prace.

Po tym etapie na jakiś czas zniknął Pan z Makowa…

Po złożeniu rezygnacji z funkcji prezesa Spółki JUMA wróciłem do pracy w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Czerwonce, w którym byłem zatrudniony od 2003 r.

Od września 2008 roku rozpocząłem pracę w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Moim miejscem pracy był wydział zamiejscowy w Ostrołęce.

Nazwa sugeruje instytucję zajmująca się ochroną środowiska?

I tak i nie…Fundusz zajmuje się ochroną środowiska poprzez finansowanie inwestycji mających zapobiec lub minimalizować zatruwanie środowiska. Spectrum jego działań jest bardzo szerokie – od edukacji poprzez inwestycje samorządowe i administracji rządowej a na dotacjach dla Mieszkańców kończąc. Więc to nie jest typowa instytucja zajmująca się ochroną środowiska.

W Wojewódzkim Funduszu pracował Pan dłuższy okres?

Tak, pracowałem tam ponad 9 lat. Początkowo w Ostrołęce, gdzie przez ponad 4,5 roku miałem możliwość współpracy z samorządami gminnymi i powiatowymi z terenu byłego województwa ostrołęckiego. Z perspektywy dnia dzisiejszego oceniam, że to był chyba najlepszy okres mojej pracy zawodowej – żywe kontakty m.in.: z samorządowcami, strażakami zawodowymi i ochotnikami, służbą zdrowia, które zaowocowały (może patetycznie to zabrzmi, ale taka jest prawda) milionami środków pozyskanych na różnego rodzaju inwestycje.

Samorządy z powiatu makowskiego również skorzystały z tych środków, wystarczy wymienić chociażby termomodernizacje większości budynków użyteczności publicznej na terenie całego naszego powiatu: szkół, przedszkoli, urzędów gminnych – sztandarowym przykładem jest makowski Szpital, który dzięki współpracy z Funduszem dokonał nie tylko całkowitej termomodernizacji (wymiana okien i drzwi, ocieplenie ścian i dachów) ale również przebudowy systemu produkcji pary technologicznej i całego systemu ogrzewania wraz z kotłownią, ponadto udało się ucyfrowić aparaturę rentgenowską, dzięki czemu dzisiaj zdjęcia otrzymujemy w ciągu kilku chwil w formie elektronicznej bez potrzeby czekania na kliszę.

Większość inwestycji sanitarnych na terenie powiatu również była finansowana ze środków Funduszu: wodociągi, kanalizacje, modernizacje oczyszczalni ścieków, doposażenie służb komunalnych, budowa przydomowych oczyszczalni… to nie są tak spektakularne inwestycje jak termomodernizacje, które widać na pierwszy rzut okiem, ale bez nich nie byłoby możliwe funkcjonowanie i rozwój naszych gmin i miast.

Kolejną dziedziną, bardzo zresztą wdzięczną, było finansowanie doposażenia Ochotniczych i Zawodowych Straży Pożarnych. W czasie mojej pracy w Funduszu udało się doposażyć kilkadziesiąt jednostek z powiatu samochody pożarnicze oraz różnoraki sprzęt specjalistyczny.

Ale najfajniejsza była chyba edukacja… w ramach tej dziedziny powstawały m.in. ścieżki i kąciki przyrodnicze chociażby w Makowie, Gminie Czerwonka czy Krasnosielc. Najwięcej jednak frajdy dawała edukacja ekologiczna dla dzieci. Dzięki pomysłom organizatorów odbywało się mnóstwo różnego rodzaju konkursów – fotograficznych, rękodzieła, malarskich… a nawet pokazy mody ekologicznej… w niektórych gminach i powiatach organizowano coroczne olimpiady przyrodnicze współfinansowane przez Fundusz. Radość uczestników, ich zapał i pomysłowość były wspaniałe.

Później przez okres prawie 4,5 roku byłem członkiem zarządu Funduszu i pracowałem w Warszawie.

Tu już zadania i obowiązku były trochę inne, ale w dalszym ciągu współpraca z samorządami i dbanie o ich rozwój były najważniejsze, chociaż już w większym, bo mazowieckim wymiarze.

Pojawiły się nowe pomysły dotyczące chociażby dotowania inwestycji osób indywidualnych – inwestycje te wynikały z alarmujących danych dotyczących zanieczyszczenia powietrza. W odpowiedzi na nie Fundusz uruchomił programy dotacyjne dotyczące m.in. wymiany źródeł ciepła (piecy c.o.), zakupu solarów i fotowoltaiki.

W ciągu 5 lat zostało podpisanych kilkanaście tysięcy umów dotacyjnych – również na terenie powiatu makowskiego są osoby, które z tego programu skorzystały instalując solary, fotowoltaikę lub wymieniając piec centralnego ogrzewania.

Makowskie ciepło…

Tak, ten wątek powraca do mnie po raz trzeci… tym razem w związku z budową docelowego systemu uciepłowienia miasta i poszukiwaniem środków na jego realizację.

Dzięki decyzjom zarządu i Rady Nadzorczej udało się wspomóc tę inwestycję środkami Funduszu. I chociaż nie byłem zwolennikiem tego systemu – wydawało mi się bowiem, że lepszą decyzja będzie inwestycja w kotłownie gazową i budowa systemu gazociągów w powiecie, mam nadzieję, że na wiele lat rozwiąże on problem dostawy ciepła w Makowie.

I dotarliśmy do 2018 r., czym chciałby Pan zając się w sejmiku?

Oczywiście ochroną środowiska, edukacją, działalnością organizacji pozarządowych, polityka senioralną oraz sportem, turystyką i kulturą – wynika to z moich doświadczeń zawodowych i społecznych, wykształcenia i zainteresowań.

Jestem przekonany, że dzięki mojej znajomości samorządów wszystkich szczebli z terenu województwa mazowieckiego, doświadczeń związanych z sejmikiem wojewódzkim oraz instytucjami podległymi sejmikowi jestem w stanie dobrze i konstruktywnie pracować dla dobra Makowa, powiatu makowskiego i całego Mazowsza.

 

Publikacja sfinansowana przez KKW Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Wdrożyliśmy RODO, chronić i zabezpieczyć Twoje dane osobowe. Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz na to zgodę Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij