Poniedziałek, 25 Września 2017 - Aurelii, Wladyslawa, Kleofasa

Makowianie na finale wyścigu Tour de Pologne w Bukowinie Tatrzańskiej

Dwaj makowianie, Jarosław Janiszewski i Krzysztof Żebrowski, postanowili obejrzeć finał wyścigu kolarskiego Tour de Pologne 2017. Do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie odbywał się ostatni etap wyścigu, dotarli z Makowa rowerami. Podróż zajęła im ok. 19 godzin.

Jarek jest zawodowym strażakiem. Pracuje w Komedzie Powiatowej Straży Pożarnej w Makowie. Krzysiek wkrótce rozpocznie służbę w jednostce wojskowej w Przasnyszu. Obu łączy pasja do biegania, obaj lubią również podejmować wyzwania. Jarek jest członkiem Klubu Sportowego Maków Biega, Krzysiek na co dzień trenuje w klubie „Feniks” Siedlce. Należy do polskiej czołówki w biegach na dłuższych dystansach ( 5 tys. i więcej metrów). W tym roku postanowili spróbować swoich sił w kolarstwie.

- Nie wiemy skąd nam się wziął ten pomysł – mówili – narodził się spontanicznie. Pierwszą wyprawę odbyliśmy w czerwcu. Pojechaliśmy wtedy do Gdyni. Potem pomyśleliśmy o Tour de Pologne. Że fajnie byłoby obejrzeć finały na żywo. I stąd się wzięła Bukowina Tatrzańska. Chcieliśmy się sprawdzić, czy damy radę. Poza tym byliśmy ciekawi, jak taki finał wygląda na żywo, bo telewizja pokazuje zawsze tylko fragmenty.

Tegoroczny finał tej największej polskiej imprezy kolarskiej odbywał się w Bukowinie Tatrzańskiej. Makowianie mieli do pokonanie ponad 500 km. Jechali bocznymi drogami, więc droga wydłużyła się jeszcze. Łącznie przejechali 540 km, zajęło im 3 dni (ok. 19 godzin jazdy).

- Największym naszym problemem były temperatury – wspominali swoją wyprawę. – Trafiliśmy akurat na największe upały. Dochodziło do tego narastające zmęczenie, to było przecież nasza pierwsza tak duża wyprawa rowerowa. Ale udało się. Pod koniec trasy mieliśmy awarię roweru. W naprawie pomogli nam serwisanci  drużyny francuskiej. Polacy byli mniej życzliwi. Zrobiło na nas wielkie wrażenie, że obcy ludzie wykazali się taką życzliwością.


Finał wyścigu Tour de Pologne był wspaniałą imprezą. Tłumy ludzi, najlepsi zawodnicy, fani kolarstwa polujący na zdjęcia i autografy. Makowianom bardzo się to podobało. Robili zdjęcia, nagrywali filmiki. Teraz na spokojnie będą to oglądać i przeżywać na nowo. A w przyszłym roku z pewnością narodzi się pomysł na jakąś nową wyprawę.

Na zdjęciach Krzyśka:
1. Jarek na trasie wyprawy
2. Po pierwszym dniu wyprawy i przejechaniu 245 km
3. Serwis roweru w mechanika francuskiej grupy AG2R
4. Bukowina Tatrzańska – oficjalna prezentacja polskiej ekipy

2017-08-11 20:36 1480 Krzysztof Żebrowski, Jarosław Janiszewski, Tour de Pologne

Komentarze

Ten materiał nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój mail będzie niewidoczny.